Ofensywa Kubików: My jesteśmy pokrzywdzeni psychicznie i finansowo. Tak się nie da żyć w państwie prawa

Państwo Kubikowie po wielu interwencjach w Ministerstwie Sprawiedliwości przybyli do Nowego Sącza, gdzie w budynku Wyższej Szkoły Biznesu dobywała się konwencja partii Prawa i Sprawiedliwości. Pełni nadziei chcieli przekazać panu Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu akta sprawy do jego osobistego zapoznania się z wszelkimi okolicznościami śmierci ich syna i uchybieniami wymiaru sprawiedliwości, jakie niewątpliwie miały miejsce w tej sprawie.

Wierzyli, że Prezes Jarosław Kaczyński stojący na straży prawa i sprawiedliwości w Polsce wyjaśni sprawę śmierci ich syna. Materiały zostały przekazane asystentowi  Jarosława Kaczyńskiego. Podczas trwania konwencji, Państwo Kubikowie zostali pouczeni przez pana Witolda Kozłowskiego – obecnego Marszałka Województwa Małopolskiego – że nie powinni przychodzić ze swoją sprawą na konwencję: „To jest konwencja partii. Z takimi sprawami należy przyjść do biura. Jakby tu każdy przyszedł ze swoimi sprawami, to nie byłoby konwencji tylko sprawy”.

Mimo braku empatii ze strony Marszałka Województwa, Państwo Kubikowie byli pełni nadziei, że Prezes Jarosław Kaczyński dołoży wszelkich starań, aby wreszcie okoliczności śmierci ich syna zostały wyjaśnione. My jesteśmy pokrzywdzeni psychicznie i finansowo. Tak się nie da żyć w państwie prawa – mówi Maria Kubik – Minister Ziobro o tej sprawie wie i dlatego jest wstrzymywana u samej „góry”. Tutaj przyjechaliśmy, aby Prezes Kaczyński wiedział, co się w partii dzieje.

Niestety w udzielonej pisemnie odpowiedzi, Prezes Jarosław Kaczyński poinformował Państwa Kubików jedynie o fakcie, że skierował sprawę do ponownego wyjaśnienia w Ministerstwie Sprawiedliwości, w którym wielokrotnie i bezskutecznie Państwo Kubikowie interweniowali. Jako rodzice zmarłego syna mimo napotykanych przeciwności, wciąż oczekujemy nastania sprawiedliwości. Swoją pomoc w dążeniu do wyjaśnienia tragicznej śmierci młodego mężczyzny – zaoferował Pan Piotr Ikonowicz: – Wygląda na to, że władze, które miały zbadać to zdarzenie – tuszowały zbrodnię i my odpowiedzialnych za to ujawnimy i na pewno doprowadzimy do ich ukarania. Nad sprawą ich zamordowanego syna, gdzie się twierdzi, że sam się zabił, co jest absurdalne w świetle ustalonych faktów, miał się pochylić Wiceminister Sprawiedliwości Pan Marcin Warchoł, niestety nie zagłębił się
w sprawę, tylko odesłał ją do regionu tam, gdzie oni wszystko po kolei umarzają. Wróciliśmy pod Sejm, żeby przypomnieć decydentom o ich obietnicach. Mija miesiąc i okazuje się, że jak władza coś mówi, to tylko mówi, a niczego nie robi. To nie jest koniec tej sprawy, będziemy ją dalej drążyć aż do wyjaśnienia ostatecznego i uspokojenia tych zrozpaczonych rodziców.